Blog > Komentarze do wpisu
Zawodowcy poszukiwani

Dobrze jest mieć w życiu jakąś pasję. Dobrze jest móc ją realizować. Niedobrze, gdy trzeba realizować ją z pomocą osób, które kompletnie tej pasji nie podzielają...

Zrobiłem spektakl. Bezawaryjna była wyłącznie premiera. Każde następne przedstawienie przynosi coraz to nowe niespodzianki... A to muzyka idzie nie w tej kolejności, co trzeba... A to efekty dźwiękowe są przesunięte w czasie... A to wykonawca podmienił sobie kostium bez uzgodnienia... A to reflektor zapala się albo gaśnie tak "z głupia frant" wtedy, gdy nie powinien...

I wszystko byłoby do wytrzymania, gdyby nie rozbrajający uśmiech "winowajcy " po przedstawieniu i tekst: "Przecież tego i tak nikt nie zauważył"...
Przecież to drobiazg, że czasem taka głupia wpadka zmienia wymowę i sens spektaklu, w którym ważny jest praktycznie każdy sceniczny znak... Kto by się tym przejmował...

To może po prostu zrobić z tego słuchowisko i puszczać ludziom z głośników zamiast stawać przed nimi na scenie i cokolwiek mówić? W końcu i tak "nikt nie zauważy"... Tylko że ja nie traktuję moich widzów jak bezrozumnej gawiedzi. Niestety chyba tylko ja.

W życiu zawsze tak jest, że cudze "dzieci" obchodzą nas mniej, niż własne...

Zachciało mi się reżyserowania... Na przyszłość będę mądrzejszy. Mam nadzieję...

Nie, nie będę. Za bardzo lubię te robotę, żeby z niej zrezygnować... Po prostu zaproszę do współpracy bardziej profesjonalne "ciocie" i "wujków"...
A tych, którzy współpracując ze mną są jak najbardziej w porządku, serdecznie pozdrawiam, chociaz i tak tego nie czytają -- i całe szczęście :)))

Luteczek

wtorek, 12 października 2004, luteczek123